Metody stosowania


Metody stosowania, 
czyli czego absolutnie nie robić!


Zapewne w wielu kwestiach będę się tutaj powtarzać,  ale nie szkodzi. Ważniejsze jest żeby Wam nie zaszkodziło, dlatego czasami będę powtarzać aż do znudzenia, choć wolałabym do zapamiętania. Tak czy siak, jest to działanie umyślne.

Przypomnijmy: olejki eteryczne to substancje ciekłe nierozpuszczalne w wodzie. Po prostu.

Nie stosujemy olejków eterycznych bezpośrednio do nosa, ucha a już zupełnie nie do oczu. Jeśli przez przypadek olejek eteryczny dostanie nam się do oka należy je przepłukać. Czym? Wodą? Nie zadziała bo…? Tak! Bo olejki eteryczne nie rozpuszczają się w wodzie. Należy użyć do tego ciepłego oleju. Olejki eteryczne rozpuszczają się w tłuszczach i alkoholu (choć tego drugiego nie polecam stosować do płukania oczu czy uszu…). Co do pozostałych zasad bezpieczeństwa w stosowaniu HE odsyłam do zakładki Toksyczność.

Metod stosowania HE jest kilka. Najbardziej znane to inhalacje, masaże i kąpiele. Jednak olejki eteryczne stosuje się również poprzez wcieranie, doustnie, doodbytniczo i dopochwowo. Ostatnie dwie metody oczywiście w formie czopków. Czopki takie można zlecić do wykonania w aptece, jeśli znajdzie się tam farmaceuta choć trochę obeznany z tematem.

Jednak zacznijmy od początku.

Inhalacje

Metoda doskonała przy schorzeniach dróg oddechowych, zapaleniu zatok, uszu itd. Ponieważ olejki nie rozpuszczają się w wodzie (po raz kolejny) nie wlewamy ich bezpośrednio do niej. Prostą i skuteczną metodą jest użycie nakrętki od słoika. Wlewamy tam dwie, trzy krople (naprawdę nie trzeba więcej!) i kładziemy ją na powierzchni gorącej wody. Inhalacje nie muszą, wbrew obiegowej opinii trwać kilkunastu minut. Zupełnie wystarczą trzy minuty spokojnego wdychania „pełnymi płucami”.

Dyfuzor

Mitem jest, że olejki eteryczne można swobodnie umieszczać w „domkach” podgrzewanych świeczką. Równie bezcelowe jest ich wlewanie do gorącej wody. Olejki tracą swe wartości w temperaturze przekraczającej 40°C. Przegrzane czy przypalone (jak w „domkach”) często stają się wręcz toksyczne.

Jeśli chodzi o ich rozpylanie najlepszą metodą jest dyfuzor. Warto zainwestować w dobry dyfuzor tak do domu jak i do pracy. Olejki mają niebywałe zdolności bakterio i wirusobójcze. Rozpylone tą metodą  przez jedyne 15 min unoszą się w powietrzu przez kilka godzin. Nie tyko odświeżają powietrze ale przede wszystkim je oczyszczają ze wszystkich zarazków. Wiadomo, że w lesie na metr kwadratowy powierzchni przypada ok 5 szczepów chorobotwórczych, w naszych mieszkaniach dobijamy do ilości 20 000/m² , w tak kochanych przez nas supermarketach normą jest 9000 000/m² (tak, milionów!) a w teoretycznie czystym szpitalu osiągamy wielokrotność supermarketu. Nie wiem dlaczego dziwią nas jeszcze choroby od-szpitalne.

Kąpiele

Kąpiele są świetną metodą aplikacji olejków eterycznych. Wprawdzie trzeba ich użyć nieco więcej jednak działają podwójnie. Poprzez skórę i przez drogi oddechowe. Należy jednak pamiętać, że … olejki nie rozpuszczają się w wodzie (kolejny raz) więc nie wolno ich wlewać bezpośrednio do kąpieli. W przypadku wielu olejków może dojść do poważnego podrażnienia skóry. Trzeba najpierw rozpuścić je w odrobinie mydła w płynie czy szamponie a dopiero później wlać do wody. Pamiętajmy o tym, że wiele olejków jest fototoksycznych i toksycznych dla skóry! Nie wlewamy co nam w ręce wpadnie.

Masaże

Olejki eteryczne rozpuszczają się w tłuszczach. I jak najbardziej należy z tej metody korzystać. Unika się wówczas w znacznej mierze toksyczności. Wielu olejków nie można stosować bezpośrednio na skórę w czystej postaci. Mówiąc o masażach nie mam tutaj na myśli masaży relaksujących typu Spa, choć właściwie każdy masaż takim jest. Przykładem masażu leczniczego może być masaż wykonywany przy rwie kulszowej. W pierwszej kolejności ciepła kąpiel, następnie bańki, po ich zdjęciu wykonuje się masaż synergią olejków. Zabieg taki działa właściwie błyskawicznie. Należy go powtórzyć kilka razy w odstępach tygodnia. Uwaga! Po bańkach można wychodzić bez obaw!

Wcieranie

Zazwyczaj olejki lub synergie rozpuszcza się w oleju roślinnym (znowu). Ten olej również ma znaczenie. Metoda chyba najbezpieczniejsza ze wszystkich.  Olejki wcierać należy w miejsca węzłów chłonnych lub tam gdzie skóra jest stosunkowo cienka, po to by bez przeszkód i dość szybko (ok 20 min.) olejki dostały się do limfy i krwiobiegu.

Doustnie

Tutaj jest kilka sposobów zależnie od olejku -ów. Można niektóre stosować z łyżeczką miodu, cukru czy, jeśli to jest niemożliwe, jak w przypadku diabetyków, oleju. Należy dobrze przeżuć, by enzymy znajdujące się w ślinie rozpuściły olejek. Nie należy stosować ich doustnie czystych. Pomijając kwestie smakowe, chodzi o uszkodzenia śluzówek tak jamy ustnej, jak żołądka. Wiele olejków jest zbyt mocnych by używać ich w tej formie. Wówczas należy udać się do znanego nam już farmaceuty, który sporządzi nam kapsułki zgodnie z recepturą. Często będą to kapsułki powlekane specjalna osłoną, która spowoduje uwolnienie olejków dopiero w jelitach i ochroni śluzówkę żołądka.

Dopochwowo i doodbytniczo

Jak wspomniałam wcześniej, ta metoda wymaga wykonania czopków, czego raczej sami nie zrobimy. Nie stosujemy tą drogą synergii rozcieńczonych olejem ani tym bardziej olejków czystych (nie wlewamy sobie olejków eterycznych! Nigdzie!). Metodę czopków doodbytniczych stosuje się głównie w ostrych stanach chorobowych, ponieważ ich wchłanianie przez śluzówkę odbytu pozwala na szybką absorpcję substancji czynnych przy jednoczesnym odciążeniu układu pokarmowego.

Jak widać, metod jest dość dużo. Najważniejsze w tym jest zapamiętanie jednej koronnej zasady. Należy pamiętać bezwzględnie, że najbardziej toksyczną metodą używania HE jest długotrwałe stosowanie czystych olejków doustnie.

Bywają i tutaj wyjątki (jak w leczeniu boreliozy), ale wyłącznie na zlecenie aromaterapeuty lub obeznanego z tematem lekarza.